EDK - Bielsko-Biała Beskidy

Lista wszystkich świadectw

Zostaw Świadectwo
Wróć
Łatwo nie było, dzięki Ci Boże za twą obecność , za dar zdrowia i życia.

Danuta Zimmer
2019-04-16

Bielsko- Biala

Nie wiem jak mi się to udało, trasa miejscami jest bardzo wymagająca szczególnie jak ma się już za sobą 20 km. Wybrałem trasę 45 km, a przeszłem 54km, namowili mnie znajomi na zmianę którzy też szli.W trójkę było raźniej ,wspieralismy nawzajem Jest to mega wyzwanie zarówno fizyczne jak i duchowe. Człowiek w pewnym momencie jest tak wyczerpany że walczy z wszytkim bólem, snem, zimnem. Bardzo pomaga modlitwa dodaje siły i wzmacnia. Pozdrawiam.

Robert
2019-04-14

Bielsko Biała

Byłem pierwszy raz. Całe życie szukam wiary, wiary tej prawdziwej.Po tym doświadczeniu na pewno jestem bliżej. Na ile EDK wzmocniła we mnie to co już jest dobre pokaże życie. Wspaniałe przeżycie duchowe i fizyczne

Janusz
2019-04-14

Bystra

Była to mija pierwsza EDK. Zdecydowałem się - mimo wieku 69 lat - na trasę św. Andrzeja Boboli. Byłem pewny, że sobie poradzę. Trudności przerosły moje oczekiwania, przewyższały zdecydowanie moje możliwości. Miałem chwile zwątpienia czy skończę. Prosiłem Boga o siły na dotarcie przynajmniej do kolejnej Stacji. Dopiero na Skrzycznem uwierzyłem, że z Bożą pomocą dotrę do XIV Stacji Jego Męki. Tak się też stało. Na trasie? Były takie chwile, kiedy przede mną i za mną nie było zupełnie nikogo, szedłem sam: noc, zawieja śnieżna, trudności na szlaku, słabość ciała. Wtedy szczególnie...

Jerzy
2019-04-14

Bielsko-Biała

Krzyż niesiony w rękach na początku trasy był niewygodnym ciężarem. Później pojawiły się pierwsze chwile zwątpienia we własne siły. Krzyż zaczynał ciążyć coraz mocniej. Wszystko zmieniło się po niespodziewanym spotkaniem z zabłąkanym lisem. Zwierzątko uciekło, jednocześnie Krzyż stracił całą swoją wagę. Stał się prawdziwym przyjacielem i nieocenionym towarzyszem podróży. Kilka razy uchronił od upadku, podpierając zmęczone, wpadające w poślizg ciało. Gdy okazało się, że zgubiłem szlak a telefon okazał się całkowicie niezdolny do współpracy, zawróciłem. Jedno,... 

Marcin
2019-04-13

Bielsko-Biała

było ciężko ,nawet bardzo ciężko.Miałam iść z kolegą,ale zrezygnował,więc poszłam sama ale spotkałam bratnią duszę i poszłyśmy dwie.Ja mam 65 lat i była to moja czwarta EDK 20 km,pani z którą szłam była dużo młodsza, była to jej pierwsza EDK i nie przeszła trasy wcześniej.Uzupełnialiśmy się w drodze. Intencji miałam więcej niż miejsca w plecaku. Szkoda,żel lat mi przybywa i boję się,że już nie będę miała siły iść jeszcze raz. Niesamowite przeżycie iść w ciszy,skupieniu,nieść intencje,czytać rozważania. Cieszę się bardzo,że udało mi się skończyć trasę tylko 20 km. ale więcej bym...

Irena
2019-04-13

Bielsko-Biała

Choć droga byla bardzo trudna , to bardzo się cieszę że byłam. Intencje z którymi wyruszyłam sa dla mnie bardzo ważne. Czułam że byłam bardzo blisko Jezusa , i że pomaga mi w tej wędrówce. To była moja pierwsza ekstrymalna droga krzyżowa ale juz dzisiaj wiem że pójdę na kolejną .

Krystyna Drożdż
2019-04-13

Pisarzowice

Choć droga byla bardzo trudna , to bardzo się cieszę że byłam. Intencje z którymi wyruszyłam sa dla mnie bardzo ważne. Czułam że byłam bardzo blisko Jezusa , i że pomaga mi w tej wędrówce. To była moja pierwsza ekstrymalna droga krzyżowa ale juz dzisiaj wiem że pójdę na kolejną .

Krystyna Drożdż
2019-04-13

Pisarzowice

Szedłem po raz 4. W tym roku byłem dobrze przygotowany. Niestety nie zabrałem z domu kijków, oblodzone szlaki zwłaszcza zejście na Karkoszczonke dały mi w kość. Syn koleżanki pożyczył mi swoich kijów na część trasy, a sam szedł sam. Piękny gest z jego strony, są na Świecie jeszcze dobrzy ludzie. Trochę się zdenerwowałem i z większą mocą ruszyłem dalej. Warunki były bardzo złe. Nieustannie padający śnieg, oblodzone szlaki, silny wiatr i przenikliwe zimno. Na Białym Krzyżu zdecydowałem o powrocie do domu. Rozważania Stacji VI były jakby napisane dla mnie. Mimo, że nie ukończyłem... 

Konrad
2019-04-13

Jaworze

Dlaczego EDK? Bo w zabieganym świecie się nie chce. Każdemu, mi także. Dlatego żeby przełamywać swoje słabości, wygodę, lenistwo. Ja z Chorzowa mogłam wybrać trasę bliżej, łatwiej lub po prostu zostać w domu tłumacząc się przemęczeniem, obowiązkami, pracą. Bardzo mi się w tym roku nie chciało: bo koleżanka się wyłamała, bo uznałam, że córka jest za mała. Ale właśnie dlatego poszłam, przełamałam się. I choć trasa była najkrótszą (20 km) to myślę, że także - w tegorocznych warunkach pogodowych - ekstremalna. Czy się bałam? Bardzo: bo sama, bo w nocy, bo nie wiem czy się nie... 

Joanna Patyk
2019-04-13

Chorzów

Teraz zaufałem Chrystusowi do końca. On mnie podnosił z każdego upadku fizycznego i pomagał iść dalej, chociaż pojawiało się zwątpienie i ból kolan. Ostatnie trzy stacje były dużym wyzwaniem. Nie boję się już Krzyża i nie wstydzę się już Krzyża. Moja trzecia EDK była trzecią lekcją pokory, przed naturą, przed tym wszystkim co Chrystus odsłania każdego dnia w moim życiu. Wydawało się w pewnym momencie, że przemieszczane szlaki nie kończą się, a stacje Drogi Krzyżowej wcale się nie przybliżają. Dziękuję z całego serca bratu za wzajemne wspieranie się, trudy dzielenia drogi, jak i za chwile...

Arkadiusz
2018-03-26

Cieszyn

Forma EDK rejonu Bielskiego trafia idealnie w zapotrzebowanie mojej duszy - góry tam najbardziej czuje Boga, tylko w górach potrafie sie wyciszyć, wsłuchać w samego siebie. Przed tą edycją EDK długo przygotwywałem się fizycznie do przejścia, forma była wysoka , niestety tydzień przed EDK chwyciła mnie choroba, antybiotyk, plecy odmówiły posłuszeństwa, nie potrafiłem chodzć - zrozumiałem że Bóg nie chce żeby było łatwo. Rodzina była zła ze ide ale wytłumaczyłem że musze... Udało sie pokonać ból, słabości, kuszenie... dziś kończe antybiotyk. Jestem zdrowy ciałem i przede wszystkim duchem . Do...

Jacek
2018-03-26

Świerczyniec

Była to moja pierwsza EDK, ale na pewno nie ostatnia. Nie wiedziałem czy dam radę ją przejść, ale się udało. Miałem dużo czasu żeby pomyśleć, porozmawiać z Bogiem. Odmówiłem także wszystkie części różańca. Idąc czułem wielki spokój psychiczny, którego w codziennym życiu tak bardzo mi brakuje. Cały natłok myśli zanikł na ten czas. Może nie przeżyłem jakiegoś wielkiego przełomu w swoim życiu, ale wiem że Bóg istnieje i jest blisko mnie w każdej sekundzie życia.

Grzegorz
2018-03-25

Kalna

Wiele razy byłem w górach, zawsze robiłem to w celu zdobycia jakiegoś szczytu, myślę że w jakimś stopniu zaspokajało to mój egoizm. Do EDK podchodziłem kilka razy, zawsze było coś "ważniejszego" co nie pozwalało mi pójść, teraz wiem że, to kwestia mojego wyboru. Na EDK powiedziałem sobie że, cały ten trud, zmęczenie oddaję Panu Jezusowi, czytając rozważania na stacjach drogi krzyżowej odkryłem że, wiele z nich dotyczy mojego życia. Postanowiłem je zmienić by wreszcie było takie jak powinno być od dawna.

Krzysztof
2018-03-25

Cieszyn

Nigdy wcześniej nie byłem tak blisko Boga. Odmawianie Różańca pomogło przetrwać najtrudniejsze odcinki trasy. Dzięki EDK odrodziłem się na nowo z Bogiem!

Jan
2018-03-25

Węgierska Górka

Jako że poraz pierwszy brałem udział w EDK wybrałem bezpieczną trasę 45 km. Spokojny, że o świcie będę kończył trasę, a następnym razem zdecyduje się na dłuższą drogę, chodziłem trochę po górach więc wyruszyłem pewny siebie. W okolicach godziny szóstej znajdowałem się gdzieś w połowie drogi już mocno wyczerpany, mając jednak nadzieję na ukończenie wyzwania i przekonany, że nie był bym w stanie przejść ani kilometra więcej niż liczy trasa, zaliczyłem upadek na zejściu po oblodzonym szlaku uderzając całym ciężarem ciała i lądując łokciem na kamieniu byłem pewien. że coś złamałem jednak... 

Marcin
2018-03-25

Jasienica

Rozpoczynajac ta droge zastanawialam sie czy jestem osoba wierzaca, szlam raczej pod wplywem impulsu i dla towarzystwa. Myslalam, ze potraktuje ja jako wyzwanie czysto sportowe. Droga byla trudna, kazdy etap, kazda stacja to byly inne emocje oraz inne trudnosci. Rozwazania na kazdej stacji trafialy do mnie w punkt, jakby byly w mojej glowie, po kazdej stacji dostawalam nowej energi, wiary w to ze to jednak jest mozliwe, ze ja przeciez pokonam swoje slabosci i dokonam niemozliwego. Wiem rowniez, ze to bylo cos wiecej, nie przeszlam tej drogi sama, i nie byla to moja przyjaciolka, ostatni... 

Magda
2018-03-25

Bielsko-Biała

Nie było tał łatwo jak myślałem. Ale dla Chrystusa chciałbym tak chodzić codziennie...

Tadeusz
2018-03-25

Świętochłowice

EDK pozwoliła mi jeszcze bardziej umocnić moją wiarę. Jakby ktoś zapytał jak mineła mi droga nie pamietam pamietam tylko stacje i rozważania drogę miedzy stacjami pokonał Jezus w moim ciele i mojej duszy. Dopiero w drodze powrotnej do domu uświadomiłem sobie do końca czego dokonałem. Jestem szczęśliwy. Dziękuję.

Robert
2018-03-25

Myszków

To była moja pierwsza Ekstremalna Droga Krzyżowa. Niosłem krzyż przez całą drogę. Nauczyłem się, jak pokonywać napotkane trudności. Czuję, że stałem silniejszy. Mogłem być bliżej Boga i zapomnieć o wielu sprawach, które odciągają mnie od Niego. Modliłem się w wielu intencjach. To był niesamowity czas, kiedy na nowo odkryłem relację ja i Bóg. Dziękuję.

Dawid
2018-03-25

Pruchna

Na EDK wybrałem się trzeci raz. Po trasach 45km i 55km przyszła próba najbardziej ekstremalna tras Św. Józefa 75km. Półtora miesiąca przygotowań kanapowca i tak dawały małe szanse na ukończenie. Ale niedługo przed EDK uczestniczyłem w Seminarium Odnowy w Duchu Świętym. I to była dla mnie ta moc potrzebna do przejścia tej trasy. Trasa Św. Józefa nie jest ekstremalna, ona jest dla ludzi, którzy często w górach przechodzą po kilkadziesiąt km. Ja tego nie robię.To trasa dla weteranów górskich wędrówek, choć pewnie i oni mieli kłopoty na niej. Kiedy były momenty załamania gorliwa modlitwa do... 

Przemek
2018-03-25

Bielsko-Biała

Ruszyłem chory z tabletkami przeciwbólowymi i syropem od kaszlu w plecaku. Wiedziałem że Jezus mój "krzyż" pomoże mi nieść, a ON po prostu mi "go" zabrał.

Piotr
2018-03-25

Rydułtowy

Cały tydzień przed EDK był na tyle ekstremalny że do końca wydało mi się, że nie będę mogła w niej uczestniczyć, ale tam gdzie Bóg na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu. Zatem zdążyłam się przygotować do EDK duchowo i to było dla mnie najważniejsze. Jedną z moich pasji są wędrówki po górach, w których uwielbiam spędzać czas ze sobą i Bogiem. To jedyne miejsce gdzie z dala od zgiełku i ludzi można usłyszeć Boga i swoje myśli, a w efekcie znaleźć właściwe sposoby rozwiązania spraw trudnych w obliczu piękna natury. W natłoku spraw codziennych brakuje mi często znalezienia czasu... 

Iza
2018-03-25

Meszna

Rok wcześniej jak kończyłem trasę Św. Ojca Pio powiedziałem, że mógłbym iść jeszcze z 10km. Przeszedłem 55km i nie przeżywałem trudności ani kryzysów na trasie. Nie wiedziałem też dlaczego to robię. Byłem pewny, że mi się uda dojść do końca – i tak się stało. Jak powstały nowe trasy – wiedziałem że pójdę. Wybrałem trasę Św. Józefa żeby mieć pewność, że droga jaką przejdę nie będzie łatwa. Jesteśmy z żoną po ślubie już 5 lat i nie mamy dzieci. Wybierając tę trasę patrona mężów i ojców chciałem przemyśleć swoje nastawienie do tego. Po przejściu 13 stacji naszły mnie myśli tłumaczące to... 

Marcin
2018-03-25

Bielsko-Biała

Podczas drogi odpuściłem po przejściu 42km, zostawiając swojego Tate. Dopiero gdy go odbierałem zrozumiałem, że zostawiłem go samego, zbyt łatwo odpuściłem. Muszę stawiać poprzeczkę wyżej ale nie sam tylko z Bogiem, bo on jest kluczem do sukcesu.

Szymon
2018-03-25

Bronów

Niesamowite przeżycie ciszy. Nie przypuszczałem, że to jest takie trudne.

Robert
2018-03-25

Bielsko-Biała

To była moja druga EDK. Droga ta sama, ale inaczej. Może dlatego, że już znałam trasę mniej było skupiania się na wyborze właściwej ścieżki (rok temu trochę błądziłam), a więcej na swoich przeżyciach. Na początku człowiek zaczyna wędrować z głową pełną spraw bieżacych, niezałatwionych, trosk o bliskich i przyszłość, które jak bumerang wracają wkradając się między rozważania nad kolejnymi tekstami czytanymi przy stacjach. Jednak wraz ze zmęczeniem coraz więcej czasu potrafiłam skupić się na rozważaniach. Po VI stacji na Białym Krzyżu, czułam już wyraźnie zmęczenie, przypomniała się stara... 

Kamilla
2018-03-25

Bielsko-Biała

Tamtej nocy Duch Boży unosił się nad górami, lasami był w opadającej mgle, towarzyszył mnie i wszystkim na trasie. To dało się wręcz fizycznie odczuć. Było to niesamowite. To nie była zwykła nocna wędrówka po górach, to była wędrówka z Jezusem, ze swoim krzyżem, dokonująca w pewnym sensie własnego ukrzyżowania...

Tomasz
2018-03-24

Piekary Śląskie

Od trzech lata zamierzałem wybrać się w Ekstremalną Drogę Krzyżową. W tym roku się udało. Uwielbiam góry, dlatego zdecydował się na EDK w naszym Beskidzie Śląskim. Przy pierwszym etapie drogi (podejście na Szyndzielnię) ogromne wrażenie robił widok setek czołówek, które były widoczne wysoko przede mną jak i za mną. Setki osób w ciszy wyruszyło w drogę. Po pokonaniu kolejnych kilometrów ludzi w pobliżu było coraz to mniej, ale dzięki temu można było poczuć czym jest prawdziwe EDK: cisza, ciemność, samotność, trudności przy schodzeniu, ale również pewien spokój i poczucie obecności Boga. Na... 

Dawid
2018-03-24

Świętochłowice

Na początku Szyndzielni nie miałem siły... Myślałem, że wrócę... Prosiłem Boga o siłę i dałem mi ją! Z Szyndzielnie wciąż szedłem i byłem pełen siły do końca.

Krzysztof
2018-03-24

Bielsko-Biała

Znalazłem pokorę - w czym ona się okazała? Wyruszyłem na szlak św. Faustyny pewny, że go ukończę, pewny swych sił. W trakcie koleżanka opadła z sił (problemy żołądkowe). Ja człowiek, który nigdy się nie poddaje - nie kłania musiałem przerwać drogę krzyżową i prosić się o pomoc... Było to dla mnie trudne - nie codzienne. Otrzymaliśmy ją od razu (podziękowania dla Pani z Audi). Chciałem poczuć żar wiary - znalazłem pokorę.

Daniel
2018-03-24

Oświęcim

Jak już to było wcześniej cisza daje dużo czasu do myślenia. Nasuwa pytania, na które nie znajduję odpowiedzi. W tej ciszy odnajduje obecność Boga. Zmieniam swoje podejście do świata i ludzi. Czuje się lepiej niż zwykle.

Kacper
2018-03-24

Bukowina Tatrzańska

Zapisałam się na trasę 45 km, jednak po wejściu na Szyndzielnię stwierdziłam, że nie dam rady i postanowiłam iść dalej trasą 20 km. Początkowo byłam na siebie zła, że moja sprawność fizyczna tak bardzo mnie zawiodła, ale szybko przypomniałam sobie słowa brata Mirka i na pewno na tym nie zakończę. Jednak największy kryzys przyszedł podczas podchodzenia na Kozią Górkę (było to po rozważeniu stacji "trzeci upadek Jezusa"). Gdy zaczęłyśmy podchodzić do góry bardzo bolały mnie mięśnie ud, tak bardzo, że robiłam po 5 kroków i musiałam stawać, bo nie byłam w stanie znieść tego bólu, moja... 

Małgorzata
2018-03-24

Bielsko-Biala

Dużo chodzę i biegam po górach, więc samo przejście nie stanowi dla mnie problemu. Mimo to na początku swojej drogi w głowie pełno myśli: nie podoba mi się, zimno mi, jestem zmęczony, jutro sobie mogę przebiec tą trasę. I dlatego EDK jest wyjątkowa, bo człowiek musi się zaprzeć samego siebie i iść dalej mino tych szeptów w głowie. Ukończenie EDK, to wyjście, zmierzenie się z przeciwnościami i pokazanie, że można! Można inaczej!

Daniel
2018-03-24

Cieszyn

Naprawdę nie warto żyć normalnie bo warto żyć ekstremalnie. To nie samowite przezycie. Gdy brakowało sił Jezus ich dodawał. Na pewno przejście tej drogi z Jezusem w sercu wyda owoce w przyszłości.

Ania
2018-03-24

Bielsko-Biala

Moc w słabości się doskonali, gdy podchodzę do trasy wiem że pomimo mojego przygotowania mogę nie wytrwać, zły szuka dróg aby zakłócić porządek. Tak jak Jezus upadał pod krzyżem, tak my upadamy w naszej słabości na trasie. Druga osoba jest dla ciebie ogniwem łączącym, ale głównie wyciszenie i modlitwa osobista z Wszechmogącym Bogiem są tym spoiwem. Podczas drogi podawałem przykłady rezygnacji na trasie gdy uczestniczyłem w rywalizacji sportowej, raz dotarłem na końcu stawki, raz zrezygnowałem z trasy ze względu na kontuzję, ale zawsze mam w pamięci to że to wcale nie zależy ode mnie, często... 

Tomasz
2018-03-24

Tychy

Na EDK wybrałem się trzeci raz. Po trasach 45 km i 55 km przyszła próba najbardziej ekstremalna tras Św. Józefa 75 km. Półtora miesiąca przygotowań kanapowca i tak dawały małe szanse na ukończenie. Ale niedługo przed EDK uczestniczyłem w Seminarium Odnowy w Duchu Świętym. I to była dla mnie ta moc potrzebna do przejścia tej trasy. Trasa Św. Józefa nie jest ekstremalna, ona jest dla ludzi, którzy często w górach przechodzą po kilkadziesiąt km. Ja tego nie robię.To trasa dla weteranów górskich wędrówek, choć pewnie i oni mieli... 

Przemysław
2019-03-08

Bielsko-Biała

Rok temu wyruszyłam na EDK w intencji mojej mamy, u której zdiagnozowano nowotwór. Po kilku miesiącach był już pokonany. W tym momencie uświadomiłam sobie jak mocno działa Bóg i nadal widzę to w swoim codziennym życiu. W tym roku wybrałam trasę w Beskidach, góry to właśnie to miejsce, w którym czuję się bliżej Boga. Długo zastanawiałam się nad tym w jakiej intencji wyruszę. W końcu postanowiłam oddać w ręce Boga to czym obecnie żyję- maturę i wybór studiów. Wiele osób prosiło mnie również o modlitwę na EDK w ich intencjach, nie... 

Agnieszka
2019-03-08

Skoczów

Dużo chodzę i biegam po górach więc samo przejście nie stanowi dla mnie problemu. Mimo to na początku swojej drogi w głowie pełno myśli: nie podoba mi się, zimno mi, jestem zmęczony, jutro sobie mogę przebiec tą trasę. I dlatego EDK jest wyjątkowa bo człowiek musi się zaprzeć samego siebie i iść dalej mino tych szeptów w głowie. Ukończenie EDK-a to wyjście zmierzenie się z przeciwnościami i pokazanie, że można! Można inaczej!

Daniel
2019-03-06

Cieszyn

Doświadczenie miłości i bliskości Jezusa Chrystusa, jedność i ofiara mojego jestestwa marności i małości. Pokonanie samego siebie biorąc pod uwagę niechęć chodzenia po Górach (górowstręt) Bóg jest Wszechmogący! Dziękuję.

Grzegorz
2019-03-06

Bielsko-Biała